O sianiu fermentu na wstępie

Do przygotowania tej zupy produktem niezbędnym jest zakwas z kaszy gryczanej. Czy kupisz taki wynalazek w sklepie? Nie sądzę, ale na bank kupisz w spożywczaku kaszę gryczaną, z której przyrządzisz go samodzielnie. Nie bój się, nie potrzebujesz nadprzyrodzonych umiejętności, tylko trochę chęci, duży słój i kilka ogólnodostępnych składników. Nie muszę chyba pisać, że ostatnio kiszonki są w modzie. Przyznam, że mnie również dopadła ogólnopolska histeria kiszonkowa. Trochę ze względu na nieograniczony dostęp dobrych produktów do kiszenia, które mam z działki, a trochę pod wpływem książki Barona „Kiszonki i fermentacje” wyszłam z poza bezpiecznej strefy ogórków kiszonych oraz zakwasu z buraków i zaczęłam kombinować z innymi rzeczami. Z jarmużem przekombinowałam i mi nie wyszło, na świeże warzywa muszę czekać do lata, ale po raz pierwszy w ubiegłym roku ukisiłam coś tak abstrakcyjnego jak kasza gryczana. Z początku traktowałam to jako eksperyment, trochę nie wierząc do końca w powodzenie mojego przedsięwzięcia (no bo kto to słyszał, żeby kaszę kisić!), ale zakwas się udał i stał się idealnym składnikiem do moich kolejnych poczynań. Bo bardziej od samego procesu kiszenia, ciekawi mnie późniejsze zastosowanie tych kiszonek w potrawach.

zakwas gryczany

zakwas gryczany

Przygotuj słój 4 litrowy

  • 1 kg kaszy gryczanej
  • kilka ząbków czosnku
  • 2 liście laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego
  • woda – tyle, żeby zalać słoik z kaszą do ¾ jego objętości.

– Kaszę i obrany czosnek umieść w słoju i zalej wodą do ¾ wysokości słoika.
– Słój zabezpiecz od góry np. gazą i sznurkiem (możesz użyć nakrętki, ale wtedy pamiętaj o codziennym odkręcaniu słoika, żeby Ci „nie wybuchło” – kasza będzie pęcznieć, pracować a płyn buzować).
– Po ok. 2 tygodniach odcedź kaszę, a powstały zakwas zlej do butelek. Zakwas przechowuj w lodówce.


Po zlaniu do butelek, przez pierwsze dni nie dokręcaj zakrętek „na maksa”, bo zakwas nadal będzie trochę pracował i może spowodować małe zamieszanie w lodówce niekontrolowanym wybuchem. Można go tak przechowywać przez kilka miesięcy. Do przyrządzenia zupy grzybowej użyłam 3 – miesięcznego zakwasu.


czosnek

O zupie

Gdybym miała opisać smak tej zupy to powiedziałabym, że jest kwaśna, pyszna i rozgrzewająca. Pisząc te słowa odwracam wzrok od edytora, bo kiedy patrzę na zdjęcia, to zaraz mi się przypomina jaka była dobra i robię się głodna. No właśnie.. była i już nie ma. Na szczęście w lodówce zabezpieczyłam jeszcze pół flaszki zakwasu, więc przewiduję rychłą powtórkę. Wracając do tematu – prawdopodobnie zupa byłaby również smaczna z ziemniakami w wersji light, czyli po prostu pokrojonymi w niewielką kostkę i ugotowanymi w zupie, ale postanowiłam zaszaleć i wprowadzić ten fastfoodowy element dla większej radości jedzenia 🙂 A co sobie będziemy żałować!

zupa na zakwasie gryczanym

zupa grzybowa na zakwasie z kaszy gryczanej – przepis

Składniki:

60 g suszonych grzybów
0,5 litra zakwasu z kaszy gryczanej
0,7 – 1 litr bulionu warzywnego
1 cebula
1 marchewka
1 pietruszka
pół selera
4 ząbki czosnku
1 łyżka sosu sojowego
4 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany (użyłam 22%)
2 łyżki masła
2 łyżki oleju do smażenia
Przyprawy: liść laurowy, ziele angielskie, kminek, majeranek, tymianek, lubczyk, pieprz

Opcjonalnie: chrzan (1-2 łyżki)
Dodatkowo: ziemniaki do upieczenia (Ja od razu kilogram upiekłam, przecież wiadomo że nawet bez zupy zaraz zostaną zjedzone).

Manual:

  1. Grzyby umyj i zalej wodą, zostaw na godzinę, następnie je odsącz, ale wodę zachowaj, bo będzie potrzebna.
  2. Cebulę i warzywa pokrój w kostkę, zmiażdżone ząbki czosnku posiekaj, grzyby pokrój w paseczki.
  3. Na patelni rozgrzej olej, dodaj masło, podsmaż warzywa razem z cebulą i grzybami, pod sam koniec smażenia dodaj czosnek.
  4. Dodaj łyżkę sosu sojowego, zalej wszystko wodą po grzybach, zamieszaj i przelej do garnka.
  5. Dolej bulion, wrzuć ziele angielskie, liść laurowy, pieprz w ziarenkach i gotuj pod przykryciem przez niecałą godzinę.
  6.  Do zupy dodaj zakwas z kaszy i gotuj przez kolejne 15 minut.
  7.  Śmietanę przełóż do miseczki, posól i wlej do niej trochę zupy z garnka, porządnie wymieszaj i dodaj z powrotem do garnka z zupą. Zagotuj.
  8. Przypraw pieprzem, kminkiem i ziołami, a jeśli lubisz dodaj łyżkę lub dwie chrzanu (zupa będzie w smaku bardziej „żurkowa”).
  9. Podawaj z upieczonymi ziemniakami.

Pieczone ziemniaki: Obrane i umyte ziemniaki pokrój na małe kawałki, wymieszaj z kilkoma łyżkami oleju rzepakowego, solą, pieprzem i majerankiem. Przełóż na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piecz do czasu, aż będą złote i chrupiące (ok. 40 minut w 200 stopniach).

zupa na zakwasie z kaszy gryczanej

zupa na zakwasie z kaszy gryczanej

  • Łucja Maria

    Ja już tyle razy podchodziłam do kiszonek, bo marzę o nich i śnię, ale niestety ZAWSZE mi pleśnieją! Dlaczeeego?! 😧

    • Powodów może być wiele np. zbyt niska temperatura, zła woda (kranówka jest ryzykowna), zalewa całkowicie nie przykrywa naszej kiszonki lub jest to po prostu złośliwość pradawnych bogów sterujących magicznym procesem fermentacji 😉 A takie ogórki kiszone też Ci pleśnieją?

      • Łucja Maria

        To chyba ci bogowie 😉
        Kiszonych nigdy nie robiłam, bo nawet gdy nastawię małosolne, to już po kilku dniach jest pleśniawka. Rekordzistką była kombucha, która już po dobie od nastawienia miała na powierzchni białe kółka

        • Ale jesteś pewna że to pleśń? Bo przeważnie robi się taka biała piana na kiszonkach, ale to się zbiera łyżką i tyle, bo to nie pleśń. A jeśli faktycznie pleśń to obstawiam wodę. Albo tych bogów pradawnych 😉

          • Łucja Maria

            Jestem pewna, bo śmierdzi niemiłosiernie 😉
            A co do wody, to może rzeczywiście o to chodzi. Spróbuję ze źródlaną.
            Bo jeżeli to jednak bogowie, to mam przekichane 😂

  • Marzena

    Nigdy nie słyszałam o zakwasie z kaszy gryczanej, to ma być kasza gryczana niepalona?
    Koniecznie muszę spróbować, zdjęciem mnie przekonałaś …zupa wygląda przepysznie 😉
    Żurek kiszę,barszcz też mi wychodzi więc myślę, że z tym zakwasem sobie poradzę.
    Dziękuję za inspirację :*

    • Ja wcześniej też nie słyszałam, wyczytałam w tej książce u Barona, że jest to do zrobienia, postanowiłam spróbować i się udało 🙂 P.S. Robiłam z kaszy gryczanej palonej. Powodzenia!

      • Marzena

        Dziękuję 🙂
        p/s …świetny blog! Wczoraj tu trafiłam i dzisiaj już mam wszystko przeczytane,ponotowane 🙂 Bardzo mi się wszystko przyda bo w tym roku zaczynam przygodę ze swoim prywatnym warzywnikiem.Już nie mogę się doczekać 😉

        • Bardzo mi miło to czytać 😀 Trzymam kciuki w takim razie za udany sezon ogródkowy 🙂

  • Daria Staśkiewicz

    Mhmmm brzmi pysznie! Nie słyszałam nigdy o takiej zupie!;) Inspirujące 🙂

    • Przyznam, że warta jest zachodu 🙂