Wielkimi krokami zbliża się ten moment, kiedy mój warzywny ogród zarośnie zielskiem niczym birmańska dżungla. Wiosną i latem mam ziół i rozmaitej zieleniny na pęczki – i to dosłownie. Zawsze szkoda mi tych nadwyżek, których nie jesteśmy w stanie wykorzystywać na bieżąco, na przykład takiej natki pietruszki, która wiadomo – najlepsza jest gdy jeszcze młoda, dlatego kombinuję, suszę, mieszam, wymyślam i tworzę. Tym razem czubrica zielona – wynalazek, który można kupić w paczuszkach na targu czy w sklepie. Brzmi egzotycznie, a przecież to nic innego jak mieszanka ogólnodostępnych, znanych nam ziół i przypraw. Zmieszane samodzielnie pachną o niebo lepiej niż gotowce, więc jeśli macie własny ogród z samorozsiewającym się wszędzie koprem i klęskę urodzaju natki pietruszki, zachęcam wypróbować i pomieszać następująco:

suszona natka pietruszki – garść

suszony koperek – garść

suszona bazylia – garść

suszony czosnek niedźwiedzi – garść

mielona kozieradka – 2 łyżki

+ sól morska – 2 łyżki

Przechowywać w szczelnym pojemniku. Pasuje świetnie do wszelkich potraw z ziemniakami, jajkami, również do sałatek.

czubrica