Sobota

Śnieg za oknem to pierwsza rzecz, jaką zobaczyłam po przebudzeniu. Jeśli będę zwlekać, to znowu przestanie padać zanim w ogóle zdążę spojrzeć w stronę plecaka z aparatem – pomyślałam. Szybka kawa i zbiórka za pół godziny, jedziemy w plener – zaburczałam spod kołdry. Jak się okazało na miejscu, to była najlepsza rzecz, na jaką wpadłam tego dnia. Nad zalewem było bajecznie pięknie. Śnieg zacinał po oczach, w oddali majaczyły kontury drzew. Momentami widoczność była dość ograniczona, co jednak dodawało sytuacji uroku. Na co komu widoczność, gdy klimat jest bajkowy? – z zachwytem patrzyłam na moją ulubioną zatoczkę otuloną białym puchem. I na tym zakończę część pisaną. Niestety zdjęcia nie oddają w pełni tego, czym mogłam nakarmić swoje oczy, ale chociaż próbowałam 😉 Zima jest piękna.

 


We come from the land of the ice and snow

Dla lepszego wczucia się w klimat, polecam odpalić przed oglądaniem zdjęć:


Zalew Zemborzycki, okolice Lublina

zalew zemborzycki

zalew zemborzycki

zimowy las

zalew zemborzycki

las zima

zalew zemborzycki lublin

las

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin

zalew zemborzycki lublin


BACKSTAGE

ja

Jestem na niewielu zdjęciach, bo zawsze stoję po tej drugiej stronie i jestem trochę jak ten szewc bez butów. Tutaj, w swoim zdjęciowym amoku, przyłapana na „gorącym uczynku” w trakcie powrotu z wyspy. Fot. Bobby

 

  • My z zimą mamy tak, że się bardzo lubimy… na zdjęciach. Jednak jestem z tych tęskniących już za wiosną, a że mieszkam w górach… no to zimę mam już czwarty miesiąc.

    • No właśnie, w górach macie taką prawdziwą zimę co roku jak w banku. U nas jest to zwykle jedna wielka niewiadoma, więc jak już ładnie śnieg sypie i robi się biało to cieszę się jak dziecko 🙂