Czasem słońce, czasem deszcz, czasem śnieżna breja, czas najwyższy, by naszykować kubki po śmietanie i pomyśleć o papryce. Dlaczego kubki po śmietanie? – o tym wkrótce. Dziś skupię się na papryce, bo to warzywo, które będę wysiewać jako pierwsze w tym roku. Chili zawsze otwiera u mnie sezon na fazę ogrodniczą.

Co w menu

W tym sezonie będzie piekło i gorąco – przynajmniej na polu i w garnkach. Obstawiłam prawie same ostre odmiany – poniżej krótki przegląd papryczek czekających na wysianie:

1. Cayenne – Najbardziej popularna u nas ostra odmiana papryki. Nasiona można kupić praktycznie w każdym sklepie ogrodniczym czy supermarkecie. Ja mam swoje, pozyskane z ubiegłorocznych owoców. Od kilku lat wysiewam ją głównie z przeznaczeniem na suszenie. Bardzo łatwo takie małe papryczki ususzyć – wystarczy rzucić na parapet i zapomnieć 🙂
… lub nawlec na nitkę i powiesić w suchym przewiewnym miejscu. Ususzonych papryk używam zimą jako przyprawy lub robię z nich np. domową harissę.

2. Hungarian Yellow Wax Hot – świetna odmiana, którą odkryłam w ubiegłym sezonie – żółte podłużne papryki, o dość niskiej skali „wściekłości” w porównaniu do takiej np. habanero. Dojrzałe waxy marynuję w całości – można zjeść taką papryczkę bez większych obrażeń na ciele i umyśle – zapiecze, ale nie zabije 😉

3. Chocolate Habanero, Poblano, Jalapeño, Black Olive – moje nowości w tym sezonie – długą drogę przebyły – tak samo jak widoczna na zdjęciu papryka Penis Pepper 🙂 Wszystkie nasiona tych odmian to prezenty, więc jestem pewna, że plony będą spektakularne.

4. Red Chili – nasionka wydłubane z „marketowych” papryk. Małe, klasyczne, wściekłe, czerwone. Wskaźnik ostrości – hot as hell. Z chili robię pasty kanapkowe na zimę, znane wśród rodziny i znajomych pod nazwą „samo zło”.

5. W tym roku jedyną słodką odmianą jaką wsadzę w pole będzie Ornela – żółta, słodka papryka w kształcie rogu. Napisałam jedyną? Nieprawda, wrzucę w glebę eksperymentalnie po parę nasionek jeszcze dwóch innych słodkich odmian, nazwałam je: Ramirez i Pomidorowa – mam nasionka pozyskane z owoców kupionych, zjedzonych w sklepie. Tfu, zjedzonych w domu, kupionych w sklepie. Nie znam oryginalnych nazw, być może to ustalone odmiany, być może jakieś F1 – zobaczymy co z nich wyrośnie.

Co to F1
F1 to nie nazwa myśliwca, a określenie na nasiona uzyskane poprzez krzyżowanie tradycyjnych odmian. Najprościej mówiąc –  to mieszańce. Ponieważ nie są to tradycyjne odmiany, nie zbiera się nasion z wyhodowanych owoców, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie powtórzą tych samych cech w następnym roku.

Kiedy startować z papryką?
Poradniki ogrodnicze mówią, że paprykę należy wysiewać pod koniec lutego lub na początku marca. Do mnie jakby nie do końca dotarło, bo swoją paprykę zwykle wysiewam w połowie lutego – ten termin zawsze mi się sprawdza – po majowych przymrozkach rośliny są „gotowe” do wsadzenia w grunt. Jutro jadę kupić ziemię 🙂 Stay tuned!