Po co suszyć zioła, skoro wszystko jest dostępne w sklepie na wyciągnięcie ręki? Po pierwsze – bo uwielbiam komplikować sobie życie, a potem marudzić, że na nic nie mam czasu 🙂 a po drugie i najważniejsze – dla mocniejszego, wyrazistszego aromatu i większej przyjemności gotowania, przyprawiania, wąchania. Dopiero gdy sama zaczęłam suszyć zioła, którymi przyprawiam jedzenie, doceniłam smak i zapach większości z nich. Na przykład nigdy wcześniej nie używałam estragonu – teraz sypię go bez opamiętania – ten sklepowy może jest sterylniejszy i ładniej opakowany, ale nijak się ma do tego z mojego ogródka. Samodzielnie ususzone zioła służą mi potem całą zimę w kuchni, gdy nie mam pod ręka świeżych, są też początkiem nowych przypraw, bazą do komponowania własnych mieszanek (robię np. własną mieszankę ziół do pizzy, zioła prowansalskie, mieszankę do ziemniaków, pasztetów czy potraw z fasoli).

zioła w ogrodku

Kiedy zrywamy zioła na suszenie?

Wtedy kiedy są najładniejsze 🙂 Większość znanych wszystkim, przyprawowych ziół takich jak oregano, bazylia, majeranek czy tymianek zrywamy tuż przed samym kwitnieniem lub gdy już mają pąki i zaczynają kwitnąć. Robimy to w ciepły letni bezdeszczowy dzień. Opłukane w zimnej wodzie ziele wiążemy w niewielkie pęczki (używam do tego gumki recepturki i sznurka) i wieszamy do przeschnięcia (u mnie jest to taras, na którym mam dużo miejsca i gwoździe w drewnianych belkach umożliwiające wieszanie rozmaitych rzeczy), następnie wynosimy do miejsca, które będzie naszą suszarnią.

kiedy zrywac oregano

kwitnące oregano

zioła kiedy zbierac

melisa i hyzop lekarski

kiedy zbierac ziola

Jak suszymy zioła?

Rośliny przyprawowe suszymy w zacienionym, suchym i przewiewnym miejscu. Światło słoneczne nie służy ziołom – tracą w ten sposób swoją barwę i właściwości, dlatego zerwane przeze mnie zioła wiszą na tarasie tylko przez krótki czas, gdy tylko ociekną z wody przenoszę je do szopy.

jak suszyc ziola

W drewnianej szopie suszą się przez kilka dni (czas suszenia jest zależny głównie od pogody) wtedy… no właśnie. Kiedyś po prostu pakowałam je w całości związane w tych pęczkach do torebek papierowych, jednak codzienne używanie ziół przechowywanych w ten sposób było utrudnione. Leniwa jestem z natury, więc chciałam mieć wygodniej. I wymyśliłam taki oto patent. Na stole kładę duży kawał tektury np. karton z dużego pudła. Na tym kartonie kładę plastikową siatkę z niewielkimi oczkami (taką ogrodową) – oczywiście siatka musi być czysta. Następnie moje ususzone w szopie zioła rozwiązuję z pęczków i układam je na siatce. Jeśli stwierdzę, że nie są do końca wysuszone, pozostawiam je tak jeszcze na jakiś czas pilnując, żeby leżały w cieniu. Gdy są gotowe obskubuję listki, wyrzucam łodygi i ręką wcieram mocno zioła w tą siatkę. Siatka działa tu na zasadzie sita. Gdy podniosę ją do góry, na kartonie pod spodem zostaje pięknie ususzone, otarte zioło gotowe do użycia w kuchni. Wystarczy je tylko przesypać do słoiczka. Czynność tą wykonujemy ZAWSZE w suchy słoneczny dzień, aby uniknąć rozwoju szkodliwych patogenów (drożdże, pleśń).


Idealnie ususzone liście ziół powinny łatwo rozcierać się w placach i nadal zachowywać swój kolor.


suszenie ziół

oregano

suszenie ziół

suszenie ziół

suszenie zioł

suszenie ziół

 

 

  • Chrabaszczyk_to_ja

    My używamy młynka do kawy i przesypujemy do słoiczków 🙂