Zimne Zośki, Źli Ogrodnicy oraz inne majowe zmory już za nami, więc śmiało można wysadzać pomidory w grunt bez zbędnego ryzyka potraktowania ich mrozem przez kapryśną pogodę.


Doprawdy już nie pamiętam co zapoczątkowało mojego pomidorowego fioła. Zawsze jest przecież jakiś zapalnik. Prawdopodobnie była to zwykła ciekawość. Na samym początku spędzałam długie godziny w sieci, na forach i stronach poradnikowych szukając odpowiedzi na nękające mnie pytania i problemy, które zaczęły się pojawiać w trakcie uprawy. Wiedzę pozyskiwałam w internecie, wdrażając swoje szaleństwo metodą prób i błędów, notując w kajecie istotne spostrzeżenia, co z powodzeniem nadal uskuteczniam. Mam nadzieję, że poniższe porady zebrane do kupy ułatwią życie chociaż jednej zbłąkanej, ogrodniczej duszy na początku swojej pomidorowej drogi.

pomidory uprawa

Prowadzenie

Zanim zaczniecie dokądkolwiek prowadzić swoje pomidory i wyrywać im pędy, dowiedzcie się najpierw jakie pomidory macie. Pomidory dzielimy na:

samokończące – z tymi nie trzeba nic robić, same się skończą 😉 Same też będą wiedziały ile pędów mają mieć. Są raczej niskie i krzaczaste, dobre do uprawy w donicach.

oraz

wysokorosnące – te trzeba kontrolować prowadząc na 1 lub dwa pędy. Jako drugi pęd prowadzimy ten wyrastający pod pierwszym gronem. Krzaki takich pomidorów rosną wysoko, jak sama nazwa wskazuje i trzeba podjąć za nie decyzję, kiedy swój wzrost mają zakończyć – nazywa się to ogławianiem pomidora. Na początek skupmy się jednak na zbędnych pędach.

Wilki jakieś…

Pędy wyrastające z kątów liści trzeba usuwać. Należy to robić ręcznie, a nie obcinać np. nożem. Najprościej będzie jak pokażę te słynne wilki na obrazku – specjalnie czekałam, nie obrywałam, żeby zrobić zdjęcie. Strzałkami zaznaczyłam wilki, na samym dole rośliny widać również wyrastający z boku pęd – jego też należy się pozbyć, co zresztą jeszcze dziś zamierzam uczynić 🙂

wilki w pomidorach

Przy odmianach wysokorosnących to mus! Nie ignorujcie tej czynności, bo wyrośnie Wam w ogrodzie chińska dżungla, a pomidory będą wyglądać niczym drzewka bonsai. Poza tym, system korzeniowy pomidora, z którego nie usuwamy nadprogramowych pędów nie jest w stanie „wykarmić” całej rośliny, co oznacza, że w efekcie mamy mniejszy plon. Właśnie dlatego usuwamy na bieżąco wilki – żeby mieć ładne, duże pomidory, które zdążą dojrzeć zanim przyjdą jesienne chłody.

Usuwanie liści

Oprócz wilków usuwamy też liście, które leżą na ziemi, a także te które uschły lub są chore. Nie róbmy tego hurtowo, lepiej to robić po trochu ale systematycznie. Pomidor może poczuć się kiepsko, jeśli ogołocimy go nagle z 15 liści. Przyjmijmy 3 za dobrą liczbę – 3 liście dziennie max. Usuwamy też nadprogramowe liście, jeśli roślina wykształciła ich za dużo i np. ograniczają one dostęp do światła dojrzewającym pomidorom. Przerzedzamy też roślinę pod gronami, które wykształciły już owoce.

Zapylanie

Nie znam się na zapylaniu, mam od tego pszczoły. Czasem się mylą, kiedyś skrzyżowały mi San Marzano z koktajlówką, ale ważne, że są i zapylają. Sadzę im lawendę, kminek i inne zioła, które lubią, żeby miały co jeść 🙂 Do czego i Was zachęcam – to bardzo ważne żeby żyć z pszczołami w dobrej komitywie. W tym roku mam full wypas dla pszczół w postaci hektarów rzepaku dookoła.

Życzę sobie i Wam, drodzy pomidoromaniacy, udanego sezonu!

pomidory uprawa

  • Kasia

    Mam może glupie pytanie, bo pierwszy raz posadziłam pomidory na grządce wzniesionej. Kiedy jest czas zapylania pomidora? Zastanawiam się po prostu czy jeszcze jest sens posadzać wokół grządki kwiaty wabiace pszczoły czy to już raczej ten etap jest za nami? Część pomidorów juz mi kwitła ale nie mam pojęcia czy jeszcze będą?

    • Zawsze jest sens siać rośliny miododajne! Poza tym pomidory będą kwitły przez cały sezon, bo owocują aż do jesieni, więc jak najbardziej pszczoły się przydadzą 😉 Pozdrawiam