Wczasy pod gruszą czyli kempingowa kastastrofa ekologiczna i brak weny twórczej

W końcu gdy po kilku ciężkich tygodniach życia w trybie „zarobiona jestem i terminy mnie gonią”, dorobiwszy się zepsutego nadgarstka od klepania w fotoszopa oraz zawianego barku od wietrzenia przyczepy po hojnym podarku od Bonzo (to koteł, jeśli ktoś nie wie) w postaci dorodnego szczura (a niech się najedzą człowieki, będą miały więcej energii, żeby usługiwać), który to podrzucony nocą ciemną pod me łóżko rozłożył się aż miło podczas naszej nieobecności, pozostawiając swąd niemiłosierny; usiadłam do napisania posta na blogaska, wena mnie opuściła, albowiem przyszły upały stulecia. Poskładaliście jakoś poprzednie zdanie do kupy? To lecimy dalej.

wiejski kot

Nie było łaciatego małpa pod ręką, żeby cyknąć fotkę sytuacyjną, więc niczemu nie winien Frusci-Frusci robi tu za ilustrację

Upały stulecia – Vol.15

Uwielbiam upały stulecia. W telewizji zapowiadają armagedon, straszą afrykańskim podmuchem, a potem mamy dwa dni, kiedy temperatura przekracza ledwie 30 stopni, wiatrak pochodzi w mieszkaniu niczym w Apocalypse Now, trochę więcej wody człowiek wypije, trochę bardziej ołazi się z konewką (bo pomidor też musi) i tyle by było w temacie upałów stulecia. Na wszelki wypadek jednak zaopatrzcie się w chłodny zakątek na przeczekanie. A gdzie najlepiej? Najlepiej pod drzewem.
lato na wsi

Jakieś kwiatki czyli kolorowy ogród part thyme 2017

Wracając do tematu – miał być post o kwiatach. Bo w tym roku, wspominałam już nie raz, wymyśliłam sobie ogródek kwiatowy. Niewielki, ale taki żeby pachniało i było co do wazona włożyć. Kwiatki są, jakieś… Bo miałam się mądrzyć o tym, jak to nie hodować takich a takich odmian, miałam doradzać czy w cieniu czy na słońcu, ale co z tego, skoro od wysiania nasionek minął już szmat czasu, a ja przez ten czas już pozapominałam nazwy większości z nich i nadal jako kwiatowy ignorant, nie potrafię odróżnić dalii od cynii – a podobno mam w ogródku obydwie. Zamiast tych wszystkich pogadanek, rad i wiejskich mundrości, zaatakuję Was zmasowaną dawką kwietnych zdjęć. Tak to jest, gdy człowiek bardziej skupia się na zapachu i kolorze niż nazwie… Zapraszam na obchód po kwietnych zakamarkach Letniej Bazy Part Thyme.

Czerwiec zawsze zaczyna się od jaśminu…

ogród w czerwcu

Jaśmin po sąsiedzku

wiejski ogródek

Orliki (chyba)

ogród w czerwcu

Wąchajcie piwonie, tak szybko usychają…

wiejski ogród

ogródek kwiatowy

ogródek kwiatowy

Tarasowe egzemplarze w wiszących doniczkach

kwiaty na taras

kwiaty na tarasie

wiejski ogród

W miejscu, gdzie miał być mini ogród w dwóch donicach ze skrzyni, zrobił się ogródek w stylu free style’a, po prostu samo się rozsiało 🙂 Mam więc gustowną łąkę. Są chabry, nagietki, szałwia i hektary maciejki. Pachnie wspaniale. Nieopodal wisi hamak, a w najbliższej okolicy rozpalamy czasem grilla i przesiadujemy wieczorami.

wiejski ogród

wiejski ogródek

Ogródek samosiej w zbliżeniu

kwiaty ogródkowe

chabry

szałwia muszkatołowa

Szałwia muszkatołowa kwitnie w drugim roku po zasadzeniu

maciejka

Maciejkę powinno się fotografować o zachodzie słońca. A wąchać po.

maciejka

Bez maciejkowego zapachu nie wyobrażam sobie letnich wieczorów na wsi

zioła w ogródku

Są rośliny, które wysiałam specjalnie dla pszczół – żeby miały co jeść 🙂 Stąd cały zagon ogórecznika w moim ogrodzie – aż milo popatrzeć na te pożyteczne owady, które przesiadują na nim całymi zgrajami. Ogórecznik jest niezwykle dekoracyjny dlatego też znalazł się w poście o kwiatach.

ogródek ziołowy

A i tak najładniejsze kwiaty w ogrodzie to kwiaty pomidorów i sałata 🙂

sałata szparagowa

Sałata szparagowa

letni ogród

Zagonik z kapustą i sałatą

Do zobaczenia w lipcu!

  • Łucja Maria

    Te ostatnie kwiaty to przepyszne są! A poprzednie piękne😍

    • Widzę, że podzielasz moja opinię, że najładniejsze kwiaty to jadalne kwiaty 😉

  • Uwielbiam do Ciebie zaglądać 😀