Secret Garden – sierpniowe memuary

Gdy wczesną wiosną przeszukiwałam internety, żeby zgłębić tajemnicze nazwy roślin ozdobnych z listy zakupowej i biegałam z łopatą po pustym polu dookoła świeżo powstałej szklarni, wysadzając do ziemi maleńkie sadzonki przywożone przez kurierów z różnych zakątków Polski, w głowie ćmiło mi jedno pytanie: Jak ten mój niewidoczny jeszcze ogród będzie wyglądał latem. Czy te kikuty smętnie wystające z ziemi „odbiją”, czy będą rosły i czy w ogóle tu będą pod koniec lata?

Minęło parę miesięcy i przez ten czas sporo się nauczyłam (chociaż nadal niewiele wiem w kwestii roślin ozdobnych), pierwsze kwiaty „wywąchałam”, mam swoich roślinnych ulubieńców i jako taką wizję tego ogrodu w przyszłości. Przez te 4 miesiące koncepcje zmieniały mi się w głowie z zawrotną prędkością, wiele godzin spędzonych było też na tzw. „wyrywaniu chwasta”, wiele na przesadzaniu bylin z jednego miejsca na inne. Wiem, że ogród będzie się zmieniał z dnia na dzień, że jesienią zabłyśnie nowymi kolorami, dlatego na szybko wrzucam „ku pamięci” kilka zdjęć z pewnego takiego sierpnia 2020 roku.

ogród na oczyszczalni
widok ze szklarni na Secret Garden
stipa tenuissima ogród
stipy, lawendy i werbena w tle
werbena patagońska
Werbena Patagońska – kwitnie długo i jest prawdziwą ozdobą ogrodu.
hortensja magical sweet summer
hortensja Magical Sweet Summer – właśnie zaczyna się wybarwiać
cornus kousa
Cornus Kousa
echinacea magnus
Echinacea Magnus i Hypericum x Inodorum
dziurawiec bezwonny
Hypericum x Inodorum
piórkówka japońska hameln
Piórkówka Japońska „Hameln”
secret garden
widok z okna starego domu
pole kukurydzy
W tym roku za parawan robiła nam kukurydza
lawenda suszenie
lawenda Dark Havana

Secret Garden i reszta świata – plany na jesień i przyszły rok

  1. Pergola (albo nawet dwie). Jedna, żeby zrobić przejście z Secret Garden do ogródka warzywnego. Jednocześnie ta konstrukcja z jakimś gustownym pnączem zapewni trochę cienia roślinom cieniolubnym, bo z tym cieniem trochę się przeliczyłam i muszę go teraz jakoś wyczarować. Drugą chcę postawić na tajnej ścieżce między lasem a sadem. A na niej może jakaś pnąca hortensja? Nie wiem jeszcze.
  2. Mało jest wyższych punktów w SG, dlatego podjęłam decyzję o dosadzeniu kilku wyższych roślin, właściwie drzew. Jedno, małe będzie rosło na południowej rabacie, zapewniając w niedalekiej przyszłości osłonę przeciwsłoneczną cieniolubnym roślinom oraz ludziom, kotom czy psom. Na razie myślę o Acer Negundo Flamingo, czyli po prostu klonie Flamingo. Za to na obrzeżach SG od strony zachodniej będzie rosła jarzębina. Taki jest plan.
  3. Więcej miskantów.
  4. Wprowadzę dodatkowe byliny które zakryją mi puste placki – mam na oku Geranium Magnificum oraz Alchemilla Mollis. Może jakaś ładna echinacea? I szałwia omszona. I ostróżki.
  5. Z drzew i krzewów mam zamiar dokupić jeszcze brzozy himalajskie, grusze Nashi oraz jeden – dwa oczary na miejsce leszczyny, która się „zepsuła” i trzeba ją wyciąć niestety.
  6. Stipy – teraz, kiedy już wiem że mogę wyhodować je bez problemu z nasion, chcę WINCYYYYJ!!! Całą stipową rabatę, poruszającą się przy powiewach wiatru. Rabata stipowa będzie biegła od szklarni do brzozowego zagajnika. Rosną tam teraz brzozy himalajskie, derenie Cornus Alba Sibirica i kilka traw w kolorze niebieskim. Według moich ustaleń są to wydmuchrzyce.
  7. Hall of shame za szklarnią – wstyd powiedzieć, ale w tym roku rósł tam tylko dziki chrzan. Od niedawna zaczęłam za tą szklarnią ukrywać tzw. niedobitki z poprzedniego ogródka i mieszkają tam teraz lilie, piwonie oraz gipsówka. Od razu zaświtał w głowie pomysł, żeby rosły w tym miejscu tylko kwiaty do tzw. „wazonu”.
  8. Cebulaki – tulipany i czosnki ozdobne. Nie mam o nich zielonego pojęcia, ale już są zamówione i aby patrzeć jak będę kopać pod nie dołki. W końcu nic tak nie cieszy oka po długiej zimie jak porządny tulipan w ogródku, co nie?
uprawa warzyw
tajna ścieżka między lasem a sadem
stipa ostnica
kochane, piękne Stipy, w przyszłym roku chcę ich całe mnóstwo

Ogród warzywny

Jak można się było spodziewać, zachwyciwszy się kwiatkami, olałam trochę temat pomidorów w tym roku. A trochę się wkurzyłam na przyrodę. Od wiosny była walka z wiatrakami, przymrozki mieliśmy nawet po Zimnej Zośce, potem była niekończąca się ulewa, a następnie wyjątkowo zimny lipiec. W efekcie pomidory w gruncie dopiero zaczynają dojrzewać. A w szklarni? No tak. Tu położyłam sprawę po całości. Oczywiście, są pomidory, dojrzewają itp. ale nie tak jak na szklarnię przystało. A czemu? A bo nie wpadło mi do głowy, że pomidory uprawiane w pojemnikach trzeba nawozić 😀 😀 Pomidory od zawsze miałam w gruncie. Nawet te, które były w starej szklarni rosły w ziemi, nie w żadnych donicach. A że grunt urodzajny, to sobie po prostu rosły i miały się dobrze. Na przyszyły rok się doszkolę w temacie.

pomidory ogródek
szklarnia

W tym roku podsumowania pomidorowego nie będzie, bo nie miałam nowych odmian. Nadal obstaję przy teorii, że Aussie to najlepsze pomidory ever. Jak już się douczę zimową porą o tym nawożeniu to sprawię sobie kilka nowych odmian na przyszły sezon, być może odkryję coś co mnie zaskoczy. Ale! Żadnych koktajlówek i w ogóle żadnych małych, niejadalnych pomidorków typu Maskotka. Ble! Nikt potem tego nie chce jeść. Zapałałam za to sympatią do bawolaków, które są nie za duże i mają sporo mięcha, czyli tego co najbardziej lubię w pomidorze. Duża zawartość pomidora w pomidorze. Nie są tak słodkie i treściwe jak Aussie, ale nadają się na przetworówki i na kanapce się zmieszczą.

pomidory w ogródku
pomidory uprawa w ogrodzie
pomidory z ogrodu

W szklarni udało się nawet parę jalapeno wyhodować, w przyszłym roku pójdę w bakłażany i paprykę full size. Zakupiłam już nawet w tym celu kastry budowlane, które będą służyć wczesną wiosną za przedszkole dla nowalijek, a potem zostaną poletkiem uprawowym dla papryki i bakłażanów.

pomidory w gruncie
dzika dżungla z pomidorami w gruncie
pomidory odmiany
skromne plony

I tym sposobem dobrnęliśmy do września. Nie chcę pisać, że winter is coming, ale to chyba nieuchronne 😉 Jesień już się dzieje w przyrodzie.

brzoza