Cukrzyca na blogu ogrodniczym?

Ta cholera dopadnie nawet najtwardszych zawodników, również takich jak ja, niesłodzących herbaty na co dzień, w miarę zdrowo odżywiających się i nieszlajających się po fast foodach częściej niż raz do roku. Dlatego też wobec takiej niesprawiedliwości losu postanowiłam obsmarować ją w necie od góry do dołu. Gdy stanęła na mej drodze, oczywiście pierwsze co zrobiłam to poleciałam na internet, gdzie znalazłam wiele sprzecznych informacji, często nieaktualnych, bezsensownie powielanych na portalach dla ciężarnych, działających czasem jako straszak lub po prostu pełnych ogólnikowych treści przepisanych z ulotki. A bardzo przydałaby mi się wtedy porcja doświadczeń niebroszurowych, tylko napisanych z perspektywy osoby, która to sama przechodziła. Stąd dziś ten wpis – być może komuś się przyda i podniesie na duchu w ciężkich chwilach.

ciąża

Nie tak słodko jak myślisz

Przecież ja nawet nie lubię słodyczy! Warzywa w ogródku hoduję, nawet jarmuż zjadam bez obrzydzenia i w ogóle zdrowo się odżywiam! – Oburzyłam się oglądając wyniki badania krzywej cukrowej, które mój lekarz zinterpretował jako cukrzyca ciążowa. Dlaczego ja???

  • Prawdopodobnie dlatego, że znajduję się w grupie ryzyka (w grupie ryzyka są np. kobiety po 35 roku życia lub z nadwagą, z wywiadem rodzinnym w kierunku cukrzycy albo te, które przechodziły cukrzycę w poprzedniej ciąży). Warto jednak wiedzieć, że cukrzyca ciążowa może wystąpić również bez żadnych istniejących czynników ryzyka.
  • W cukrzycy wcale nie chodzi o wyżeranie cukru łyżkami z torebki, ani też koczowanie przed cukiernią w kolejce po muffiny. Gdy wykryto u mnie cukrzycę, nie słodziłam nawet herbaty, a wszelkie słodycze omijałam szerokim łukiem.
  • Cukrzycę ciążową wywołują hormony, a nie pożeranie pączków. Nie jest ona wynikiem zaburzenia pracy trzustki i produkcji niedostatecznej ilości insuliny. Ciąża oznacza ciągłe zapotrzebowanie na energię przez rozwijające się dziecko, przez co za pośrednictwem odpowiednich hormonów glukoza jest uwalniana do krwi w większych ilościach niż normalnie. Trzustka próbuje przeciwdziałać temu zjawisku, ale pomimo wyrzutu dodatkowych ilości insuliny stopniowo wzrasta insulinooporność tkanek, a trzustka nie jest w stanie zwiększać produkcji insuliny w nieskończoność. Stąd nasze problemy…

cukrzyca ciążowa


Rutynowym badaniem w ciąży między 24 a 28 tygodniem jest krzywa cukrowa. Gdy twoje parametry wybiegają ponad normę (na czczo od 92 do 125 mg/dl, po 1 godz. <180 mg/dl, po 2 godz. od 153 do 199 mg/dl)*, prawdopodobnie zostaniesz objęta leczeniem polegającym na restrykcyjnej diecie oraz monitorowaniu poziomu cukru i ciał ketonowych. Ginekolog lub lekarz rodzinny skieruje cię do diabetologa, a ten zaopatrzy cię w glukometr do codziennych pomiarów cukru we krwi i ustali kolejne wizyty do samego końca ciąży. Pamiętaj, że jako ciężarna masz prawo do wizyt u specjalistów poza kolejnością. Tutaj na blogu matkaprawnik.pl jest to pięknie wyjaśnione.

*kryteria rozpoznania cukrzycy PTD, aktualizacja z 2017 roku


cukrzyca ciążowa

Ujarzmić węglowodany

W skrócie o to właśnie w cukrzycy ciążowej się rozchodzi, żeby powstrzymać gwałtowny skok poziomu cukru we krwi po posiłku. Skok musi być łagodniejszy i zostać rozciągnięty w czasie. Kilka mniejszych posiłków zamiast tradycyjnej formy: śniadanie-obiad-kolacja, wyłączenie cukrów prostych, a włączenie tych wolno wchłaniających się i uważne komponowanie posiłków, tak żeby wszystkie wartości odżywcze się zgadzały. Posiłki z kalkulatorem? Brzmi hardcorowo, ale dokładnie tak zaczynałam, przeliczając kanapki z sałatą, serem i szynką na węglowodany, białka i tłuszcze, potem przerzuciłam się na aplikacje w smartfonie, a gdy nabrałam wprawy, intuicyjnie już przygotowywałam sobie posiłki. Ogólnie zasada jest prosta – musisz tak kombinować, żeby wilk był syty i owca cała, czyli masz być najedzona, a normy cukru we krwi nie powinny przekraczać następujących wartości:

♦ na czczo i przed posiłkiem: poniżej 90 mg/dl
♦ 1 godzinę po rozpoczęciu posiłku: poniżej 140 mg/dl

czy szkodziłam nieświadomie?

To pytanie nurtowało mnie po bezsennych nocach, gdy tylko dowiedziałam się o chorobie. Czy mogłam zaszkodzić dziecku opychając się croissantami do tej pory? Na to pytanie odpowie ci badanie na poziom hemoglobiny glikowanej. Dzięki badaniu poziomu hemoglobiny glikowanej HbA1c można sprawdzić, jak kształtował się poziom glukozy w Twojej krwi przez ostatnie 3 miesiące. U mnie na szczęście normy nie były przekroczone, więc z taką świadomością mogłam już spać spokojniej.

Co robić gdy się dowiesz, że masz cukrzycę ciążową?

  1. Nie panikuj – strach podnosi cukier we krwi. Serio, umartwianiem się narobisz sobie więcej kłopotu niż zjedzeniem cukierka. Be cool & don’t panic. Co by się nie działo, zachowaj spokój, poważnie, masz zachować spokój.
  2. Idź do lekarza. Natentychmiast. Do diabetologów są kolejki jak stąd do Rio, ale w każdej przychodni mają obowiązek przyjąć cię poza kolejnością. Diabetolog prawdę ci powie, zaleci specjalną dietę, pogłaszcze po głowie, da książeczki do poczytania, glukometr i receptę na zapas pasków do glukometru. Ja trafiłam na świetną panią doktor, która nie dość że odbierała ode mnie histeryczne telefony w weekendy to jeszcze przyjmowała mnie w szpitalu po godzinach w sytuacjach podbramkowych (Aaaaa pani doktor, wyskoczyło mi 160!!! help-un-ku!).
  3. Od razu wywal cukier do kubła i zapomnij o słodzeniu kawy, herbaty. Kup sobie melisę i poczytaj o indeksie glikemicznym. A najlepiej wydrukuj i powieś sobie jeden na lodówce.
  4. Cukrzyca nie zostanie ci na zawsze – przetrwaj z nią do końca ciąży, a potem znowu będziesz jeść croissanty na śniadanie. Potraktuj swoją sytuację zadaniowo – wykonaj, ciesz się sukcesem, zapomnij.
  5. Znajdź dobre strony swojej sytuacji – nie rozrośniesz się do rozmiarów wieloryba jak twoje ciężarne koleżanki, bo na diecie cukrzycowej nie da się przytyć. Podczas gdy twoje koleżanki po ciąży będą w pocie czoła trenować pompko-brzuszki niczym żołnierz na poligonie, żeby zgubić pożarte kilogramy, ty będziesz niczym mimoza na wietrze czy wróbelek na gałęzi. W ciąży przytyłam dokładnie tyle, ile ważył mój brzuch z Bobą. Ani grama więcej.

cukrzyca ciążowa

zawartość cukru w cukrze czyli niuanse i hot tricki profesjonalnego cukrzyka

Nie będę się rozpisywać na temat właściwych zasad żywienia przy cukrzycy, bo jeśli trafiła cię cukrzyca w ciąży, prawdopodobnie dostaniesz dokładny manual z zasadami komponowania posiłków od swojego diabetologa, więc nie będę się wymądrzać ponad mądrości specjalistów. Dodam tylko trochę praktycznych rzeczy od siebie, które ułatwiły mi bardzo mój cukrzycowy epizod.

  • Idź w ilość i w jakość – Jedz więcej posiłków w ciągu dnia, ale mniej nakładaj na talerz. Przekąski są kluczowe.
  • Uważaj z pieczywem – Jedz pieczywo w małych ilościach i wybieraj takie z krótkim składem (czytaj skład, bo nie wszystko złoto co się świeci i nie każde żytnie czy graham ujdzie ci płazem, czasem dosładzają bułki czy chleb np. karmelem). Zapomnij o bułkach pszennych, celuj raczej w chleb na orkiszu albo żytni razowy. U mnie sprawdził się orkiszowy z lokalnej piekarni i tradycyjny żytniak. Czasem kupowałam też „dachówki” czyli pieczywo chrupkie żytnie. Nie daj się nabrać na pieczywo dedykowane dla cukrzyków, przynajmniej jego część straszliwie podnosiła mi cukier – wykonanie ostrożnej próby przed pożarciem większej ilości traktuj jako obowiązkowe.
  • Makrela i śledź to twoi sprzymierzeńcy. Ryby nie podnoszą cukru we krwi, oprócz tego zapewniają elegancką porcję wartościowego białka dla dzidzi – nie żałuj więc sobie. Nigdy nie zjadłam tylu śledzi w życiu co w ostatnim trymestrze ciąży 🙂
  • Surówki – Jak oszukać ssący żołądek w biedzie? Zapchaj się surówką! Przykładowy obiad: nałóż sobie solidną porcję mięsa (białko dla dzidzi), skromną łyżkę lub dwie kaszy (węglowodany) i kopiastą porcję surówki. Zawsze pilnowałam, żeby mieć przygotowanych kilka wersji surówek, żeby nie było nudy no i żeby „dojeść łyżkami przy świetle lodówki” gdy głód złapie za żołądek. Moje ulubione: kiszona kapusta czy ogórki kiszone, albo starty seler + orzechy + jabłko, albo kapusta + siemię lniane prażone na patelni + sok z cytryny + olej rzepakowy). Apogeum mojej cukrzycy przypadło na okres późnojesienny, stąd kapucha, rzepa i tym podobne rzeczy w moim menu. Latem warto wdrożyć sałatę, rzodkiewkę, świeże ogórki oraz inne warzywa sezonowe.
  • Przegryzki – Gdy złapie cię głód, nie sięgaj po byle co, zabezpiecz się na okoliczność awarii głodowej (ciężarna przecież ma swoje prawa). Ja gotowałam sobie zawczasu różyczki brokuła, piekłam brukselki z orzechami, obierałam marchewki, kroiłam selera naciowego i takie właśnie snacki przechowywałam w lodówce, żeby mieć je „w razie czego”pod ręką. Na szczęście pomidory nie podnosiły mi poziomu cukru, więc moje działkowe zasoby pochłaniałam w sporych ilościach i trzymałam kciuki żeby owocowały do późnej jesieni. Zawsze w torbie miałam też jabłko i jakieś chrupaki, żeby na mieście „nie korciło”.
  • Własna wędlina – Poświęć jeden dzień w tygodniu na upieczenie solidnej porcji mięcha, którą później będziesz sobie kroić na kanapeczkę czy do obiadu. W moim przypadku były to głównie piersi kurczaka/indyka. Inną opcją były pulpety z wołowiny, duszone albo pieczone w piekarniku.
  • Metoda obróbki składników posiłku też się liczy. Pieczenie i duszenie zamiast smażeniny – smażeninie mówimy NIE! Gdy już musisz coś podsmażyć, rób to na suchej patelni albo na minimalnej ilości tłuszczu.
  • Sól podnosi cukier – Nie od dziś wiadomo, że sól to biała śmierć, ale czy wiedziałaś że sól podniesie ci cukier? No właśnie, ja też nie. Staraj się ograniczać użycie soli w kuchni.
  • Owoce – Na owoce musisz uważać, bo owoce to też cukier (fruktoza). Sięgaj raczej po jabłka i gruszki niż po pomarańcze i banany. Ogólnie wybieraj mniej słodkie owoce i staraj się ich nie przetwarzać np. po soku wyciśniętym z jabłka będziesz mieć dużo wyższy cukier niż po zjedzeniu jabłka tak po prostu. Dorzuć kawałek owoca do obiadu, wtedy organizm wybaczy ci ten drobny wyskok albo wyjdź na spacer zaraz po zjedzeniu owoców. Staraj się nie jeść owoców po godzinie 17-ej. I jeszcze jedno – zapomnij o winogronach – oprócz fruktozy pełno w nich glukozy.
  • Nie słódź niczym – Miód zamiast cukru? Bo zdrowszy? Etam! Ani miód, ani daktyle ani nic – trzymaj się od tego wszystkiego z daleka.
  • Nie chodź głodna – Ty nie masz się głodzić ani odchudzać, musisz dostarczyć dziecku zbalansowany pokarm – witaminy, węglowodany, białka. Jeśli nadal czujesz się głodna pomimo wszystkich powyższych zabiegów i zamienników, powiedz to swojemu lekarzowi.
  • Sport to zdrowie – Po większym posiłku dobrze jest wykonać jakiś wysiłek, jeśli nie czujesz się na siłach wykonywać ćwiczenia gimnastyczne, po prostu wyjdź na spacer.
  • Pij dużo wody – To chyba oczywiste, ale napiszę na wszelki wypadek.

moje pewniaki*:

  • kawa zbożowa Anatol bez mleka (nie wszystkie zbożówki miały pewny skład, np. Inka ma w składzie buraki cukrowe)
  • dachówki żytnie – unikaj takich z napisem Fit – nie zawsze fit=sugar free, sprawdzaj skład i wybieraj raczej te żytnie
  • kapusta kiszona – opychałam się nią bez ograniczeń
  • pulpety warzywne z Ikei – taka moja ciążowa słabostka 😉
  • komosa ryżowa – piękny indeks glikemiczny
  • hummus – robiony w domu
  • awokado – jako pasta na chleb albo składnik sałatki albo zamiast mięska
  • rzodkiewka
  • biała morwa – miałam taką suszoną, po którą sięgałam zawsze gdy zachciało mi się „słodkiego”
  • woda twoim przyjacielem jest 😉

*(uwaga! każdy organizm jest inny i reaguje inaczej, testuj różne produkty pod swoje potrzeby)

Organizacja, dyscyplina i insulina czyli mission failed

Całe to jedzenie paprochów i posiłki z kalkulatorem w ręku może wydawać się skomplikowane, ja wspomagałam się rozmaitymi aplikacjami zliczającymi za mnie węglowodany, potem już intuicyjnie przygotowywałam sobie posiłki, bazując na doświadczeniach z pierwszych tygodni „postu”. Niestety nawet rygorystyczna dieta w moim przypadku nie wystarczyła i w pewnym momencie lekarz wprowadził mi insulinę. Brzmi okrutnie, ale jak mus to mus. Czasem trzeba się poświęcić dla dobra sprawy.

cukrzyca ciążowa

Apki

Gdy byłam w ciąży korzystałam z kilku aplikacji na telefon, które pomagały mi ogarnąć sytuację:

  • Po pierwsze: Indeks glikemiczny – zaprzyjaźnij się z taką tabelą i korzystaj, np. podczas zakupów lub przyrządzania jedzenia.
  • W planowaniu posiłków i całym tym przeliczaniu węglowodanów pomagała mi aplikacja Vita Scale.
  • Niedawno pojawiła się świetna aplikacja enefzetowska o nazwie Sweet pregna, która łączy kilka przydatnych funkcji.

cukrzyca ciążowa

 Szpital? wezwij posiłki

Czasem bywa i tak, że z przyczyn od nas niezależnych lądujemy nagle w szpitalu i jesteśmy zmuszone odbyć tam dłuższe posiedzenie (a raczej poleżyny). Takie wczasy all inclusive bez widoku na morze, z trzema posiłkami dziennie… Za pierwszym razem, naiwnie myślałam, że skoro przydzielono mi posiłki „dietetyczne dla cukrzyka” to w końcu odpocznę, będę mogła się wylegiwać, a nie liczyć węglowodany na kalkulatorze, bo ktoś mądrzejszy w tym temacie już to za mnie zrobił. Ale jak to w życiu bywa, nikt się nie spodziewał hiszpańskiej inkwizycji. Gdy zaczęto mnie wypasać buraczkami (indeks glikemiczny milion), gotowaną marchewką (indeks glikemiczny milion) i kartoflami tłuczonymi (zagłębie węglowodanów wchłaniających się jak błyskawica) poważnie zaczęłam się zastanawiać nad kateringiem albo wysłaniem Boba na przyspieszony kurs gotowania z elementami dietetyki. Pewnego dnia, do mojej sali zajrzała pani doktor dietetyk na konsultację i za głowę się złapała, bo właśnie obiad mi przynieśli. Dla cukrzyka. Omiotła wzrokiem mój nieszczęsny talerz i powiedziała: Niech pani zje mięsko, trochę ziemniaków, nie rusza buraczków, ale najpierw wstrzyknie w ramię podwójną dawkę insuliny. Po obiedzie wysiłek fizyczny i może jakoś to pani przerobi.

Tak jest, licz się z tym, że na szpitalnym oddziale nikt ci na tacy komosy ryżowej z brokułkiem al dente przynosił nie będzie. Nikt też nie będzie ci przynosił posiłków co 3 godziny (bo przy cukrzycy lepiej nie robić dłuższych przerw) więc najlepiej zadbać o to samemu. Dowiedz się, czy na oddziale jest lodówka, w której możesz przechowywać dodatkowe jedzenie i namów faceta, żeby organizował ci kilka pudełek z warzywami do chrupania. Poniżej na załączonym obrazku można zaobserwować system przygotowania szpitalnych posiłków metodą eliminacji największych zagrożeń. U góry mamy brejozę plus mięsko, marchewkę i tłuczone, a na dole brejozę z mięskiem i tłuczone. Za największe zagrożenie uznano marchewkę, w związku z czym wyeliminowano mi ją z menu i obeszłam się smakiem, spoglądając niczym wygłodniały wilk na talerz mojej koleżanki w niedoli, nieposiadającej cukrzycy. Co ciekawe, z brejozy już mi marchewki nie wydłubali…

dieta szpitalna cukrzyca

Zabawa w „znajdź różnice” 😀 😀 Czym różni się posiłek szpitalny dla kobiety z cukrzycą od tego dla kobiety bez cukrzycy? 

Jak osłodzić sobie życie bez dodatku cukru?

Eksperymentując w kuchni odkryłam, że da się uniknąć wysokich skoków cukru dzięki zamianie mąki pszennej na orkiszową, owsianą czy gryczaną. Można wtedy pozwolić sobie na takie małe grzeszki jak kawałek tarty czy nawet ciasta. Do obiadu lepiej niż ziemniaki sprawdzała mi się kasza np. gryczana ugotowana al dente (to ważne! – staraj się nie rozgotowywać warzyw czy kaszy) albo quinoa, którą wcześniej uważałam za wymysł wybitnie hipsterski, ale w biedzie stała się jedną z moich ulubionych kasz. Często korzystałam ze znalezionych w sieci przepisów np. na stronie naszakasza.pl znajdziecie sporo ciekawych opcji na wykorzystanie kaszy w rozmaitych daniach. Jak wiadomo, najbardziej korci zakazane, a więc „słodkie”. Jak nienawidziłam słodkich rzeczy przed ciążą, tak wtedy gdy nie wolno mi było nawet podejść blisko torebki z cukrem, najbardziej chciało się zakazanego owocu. Kombinowałam więc z deserami, które w małych ilościach, przygotowane z głową nie czyniły szkody i nie podnosiły cukru ponad normę. Robiłam na przykład takie orkiszowe pancakes z gruszką z przepisu z mojewypieki.com (wywaliłam aby cukier z przepisu) albo takie owsiane pancakes ze strony zielonysrodek.pl 

Poniżej 2 moje ulubione proste przepisy, z których często korzystałam, na szarlotkę i na quiche. Kawałek takiego wypieku mogłam zjeść do popołudniowej herbaty bez wyrzutów sumienia, cukier był w normie, a moje cukrzycowo-ciążowe życie było jakby bardziej do zniesienia 😉

szarlotka orkiszowa


Szarlotka na orkiszu bez cukru

2 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej

200 g masła (1 kostka)

1 jajko

1 kg jabłek (np. szara reneta)

szczypta cynamonu

» Z mąki, masła i jajka zagnieść kruche ciasto. Uformować kulę, owinąć folią, włożyć do lodówki na ok. 30 minut.

»  Obrane jabłka zetrzeć na tarce o dużych oczkach, wymieszać z cynamonem

» Ciasto podzielić na dwie nierówne części (3/4 części na spód, 1/4 pójdzie na wierzch)

»  Tortownicę (średnica 22 cm) wysmarować masłem i większą częścią ciasta wykleić ją razem z brzegami a następnie podpiec w piekarniku przez 15-20 minut w temp. 180 stopni.

»  Na podpieczony spód wyłożyć jabłka i zetrzeć resztę ciasta. Piec w temperaturze 180 stopni przez ok 30 minut do zrumienienia ciasta.

szarlotka dietetyczna

Nie jest to szarlotka do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni, jest raczej lekka, na cienkim spodzie, a jedyną słodycz jaką tu wyczujesz to słodycz jabłek. Dla mnie była wytęsknionym „podwieczorkiem”, o którym wiedziałam że mogę zjeść bezkarnie sporą kostkę i mój cukier będzie w normie.


Quiche na orkiszu z cukinią

Spód:

150 g masła

200 g mąki orkiszowej

3 łyżki lodowatej wody

szczypta soli

Farsz: niewielka cukinia, ser feta (200 g), 3 łyżki musztardy lub 3 łyżki bazyliowego pesto, zioła suszone: bazylia, oregano, sól, pieprz

Manual:

» Z mąki, masła i wody zagnieść kruche ciasto. Wyłożyć wysmarowaną masłem formę do tarty ciastem, podpiec przez ok. 15 minut.

»  Podpieczony i wystudzony spód posmarować musztardą (lub pesto), na wierzch wyłożyć pokrojoną w cienkie plasterki cukinię i rozdrobnioną fetę.

»  Całość hojnie posypać suszonym oregano i bazylią. Piec przez ok. 30 minut w 190 stopniach, aż ciasto będzie zrumienione.


Czy cukrzyca ciążowa przejdzie?

Ogólnie to paskudna choroba i mam nadzieję, ze nigdy mnie nie spotka „na serio”. Przyznam się, że wcześniej, gdy nie miałam z nią styczności myślałam naiwnie „Eeee, cukrzyca, nażre się ciastek, tortów i wielka afera. Jak przesadzi to zapoda strzała z insuliny i po cukrzycy”. Nie pomyślałam, że ci ludzie praktycznie całe życie muszą dostosować pod swoją chorobę. Na szczęście dla mnie (a właściwie dla Boby) wszystko dobrze się skończyło, ale postanowiłam nie używać nigdy więcej cukru w swoim jedzeniu. Takiego wiecie, z torebki. Herbaty i tak nigdy nie słodziłam, teraz dołożyłam też do tego kawę, więc cukier w takiej czystej postaci nie jest mi do niczego potrzebny poza przetworami owocowymi latem. Niektóre nawyki z diety cukrzycowej trochę mi zostały – nadal kładę kawałek jabłka na talerzu obok śledzia, mandarynki i ogórka 😉


Rzeczy napisane powyżej są oparte na moich osobistych doświadczeniach, pamiętaj – nigdy nie lecz się sama, idź do lekarza!